Prawda jest doświadczeniem.

PRAWDĘ można sprawdzić, bo nie jest ona ideą ani odległym dogmatem – jest doświadczeniem. Jest Miłością, która dotyka, przenika i rozpoznaje sama siebie w centrum człowieka. Tam, gdzie rozum się zatrzymuje, Miłość zaczyna mówić własnym, wszechogarniającym językiem.

Jesteśmy bardzo młodą cywilizacją, budzącą się w dotychczas nieznanym Kosmicznym ekosystemie. Jak dzieci patrzymy w gwiazdy, nie wiedząc jeszcze, że one także patrzą w nas. Nie rozumiemy swojego miejsca, bo zapomnieliśmy rytmu, w którym wszystko oddycha razem – atom, ciało, planeta i galaktyka.

A przecież każde wydarzenie naszej historii, każdy upadek i każde zwycięstwo, było ruchem ku jednemu punktowi – ku rozpoznaniu bezwarunkowej Miłości jako osi Istnienia.

Oddaliliśmy się od niej…

Zamiast drgać w jej podstawowej częstotliwości, zaczęliśmy ją zagłuszać strachem, rywalizacją. W ten sposób popadliśmy w żałosny stan duchowego zubożenia, w którym Miłość została zredukowana do sentymentu, a nie rozpoznana jako pierwotna Inteligencja, która rozumie wszystko, bo wszystko stwarza.

A jednak czas się zmienia!

Nadchodzi epoka przypominania. Odkrywania w sobie Miłości nie jako słabości, lecz jako najczystszej Mocy porządkującej rzeczywistość. Miłości, która widzi więcej niż intelekt i prowadzi dalej niż ambicja. Dlatego gonienie za tym, co zewnętrzne – za formą, posiadaniem, potwierdzeniem – nigdy nie przyniesie spełnienia. Bo Źródło naszych poszukiwań, zawsze było wewnątrz, ciche i cierpliwe, wolne i przez to szczęśliwe

Wszystko, co się wydarzyło – wojny i pojednania, upadki i wzloty, ból i zachwyt – było tylko drogą….

Krętą, czasem mroczną, ale prowadzącą zawsze ku jednemu punktowi:

– ku Miłości bez warunków

– ku Miłości jako osi Życia

Odeszliśmy od niej, zamiast drgać w jej pierwotnej częstotliwości, zaczęliśmy ją zagłuszać hałasem strachu. I dlatego świat wydawał się pusty. Dlatego goniliśmy za odbiciami, za formami bez jej Źródła, za światłem, które nie grzeje. Rozdzieliliśmy to, co nigdy nie było oddzielone. Nazwaliśmy Miłość słabością, a ona jest przecież Inteligencją starszą niż czas, tą, która wie, jak łączyć, bo sama jest połączeniem.

Zbliżamy się do punktu przełomowego. Do miejsca, w którym stare mapy przestają działać, a nowe można rysować TYLKO Sercem. Do miejsca, w którym NOWE morze powstać tylko na jednym Miłosnym fundamencie.

Miłość staje się JEDYNĄ siłą zdolną wyprowadzić nas poza to, co było! Jest ona nie tylko drogą wyjścia ze starego świata, lecz także zasadą konstrukcyjną Wszechświata, tym, co spaja cząstki Świadomości i wymiary. To czas przypomnienia / odkrywania w sobie Miłości – i jako uczucia i jako Świadomości, która widzi więcej niż oczy, i rozumie więcej niż myśl i słowa.

To punkt rozszerzenia Świadomości na cuda i tajemnice Wszechświata. Na Życie i Miłość, które tam trwają i przejawiają się w niezliczonych formach. Ale to TAKŻE czas wewnętrznego oczyszczenia z braku Miłości, uczenia się słuchania i ponownego strojenia Serca.

Dla kroczących prawdziwie tą drogą, Wszechświat odkrywa swoje miłosne oblicze, pokazując, że nie jest zimny ani obojętny.

Jest głęboko intymny…

Oddycha nami…

A my, gdy przypomnimy sobie Miłość, jesteśmy jego Świadomymi snami.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *