Wszystko, co nie jest zgodne z twoją esencją, zaczyna drżeć.

Obecna, niewidzialna fala Światła, przenikając przestrzeń i nasze wnętrze, coraz mocniej dotyka najsubtelniejszych strun naszej Istoty. Działa jak kosmiczny kamerton – wydobywa prawdziwy ton Duszy i jednocześnie obnaża każdy fałsz, każdą nutę zagraną nie w zgodzie z wewnętrzną Prawdą. To co sztuczne, udawane, przestaje być do zniesienia. Maski stają się ciężkie, wymuszone role zaczynają uwierać jak zbyt ciasne ubrania. Jeśli próbujesz wrócić do dawnych nawyków, do ścieżek wydeptanych przez lęk czy przyzwyczajenie, twoje pole energetyczne zareaguje natychmiast. Możesz poczuć nagłe wyczerpanie, drażliwość, niepokój, a nawet irracjonalny strach.

To nie słabość. To alchemia Świadomości. To Dusza, która mówi – to już nie TY!

To nie jest zwykły moment w czasie. To próg. Arena wyborów, na której każdy gest, każda myśl i każde wypowiedziane słowo uruchamia falę konsekwencji szybciej, niż kiedykolwiek wcześniej. Zasłona między przyczyną a skutkiem staje się bardzo cieńka. To, co kiedyś dojrzewało miesiącami czy latami, dziś objawia się niemal natychmiast.

Wszechświat przestał szeptać. Teraz mówi wyraźnie.

Nie możemy już chować się za historią, systemem czy cudzymi decyzjami. Era nieświadomej reakcji dobiega końca. Każde działanie podjęte z lęku wraca do nas jak szybki bumerang. Każde działanie z poziomu Serca buduje strukturę Światła, której nie sposób zachwiać. Harmonia Duszy nie jest poetycką metaforą, to wewnętrzny punkt równowagi, w którym osobowość i Duch splatają się w jedno. Gdy działasz z tego miejsca, twoje kroki stają się pewne, nawet jeśli droga nie jest jeszcze widoczna. Wewnętrzne uświadomienia krystalizują się w determinację.

To już nie inspiracja. To wewnętrzny ogień, który nie pozwala stać w miejscu. Zmiana przestaje być opcją. Staje się koniecznością, pulsującą pod skórą.

Wszystko, co nie jest zgodne z twoją esencją, zaczyna drżeć. Relacje oparte na iluzji, działania pozbawione sensu, kompromisy zawierane kosztem siebie, zaczynają się rozpadać lub domagać uzdrowienia. To nie destrukcja. To oczyszczenie. To ogień, który wypala to, co martwe, aby zrobić przestrzeń dla tego, co żywe. Odchodzimy od mentalności ofiary – tej, która pyta – dlaczego mnie to spotyka? – i wchodzimy w Świadomość współtwórcy, który rozumie, że każda chwila jest surowcem rzeczywistości.

To czas w którym przestajesz patrzeć wstecz, a zaczynasz kreślić przyszłość z poziomu Obecności. „Dlaczego” – z przeszłości rozpuszcza się jak cień o wschodzie słońca. Na jego miejscu pojawia się „jak” – świadome, twórcze, odważne.

Jaką wersję siebie dziś wybieram? Tę, która reaguje? Czy tę, która kreuje? W tym cichym, niemal sakralnym zestrojeniu decydujesz, która linia czasu stanie się twoją drogą….. Tu nie czekasz już na znak z zewnątrz, bo zaczynasz rozumieć, że znakiem jesteś ty sam. Twoja gotowość. Twoja decyzja. Twoja zgoda na Prawdę. Nie czekasz na przypływ. Ty nim jesteś. Nie prosisz o Światło. Zaczynasz nim świecić.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *