
Do tej pory wibracja nasza była zbyt niska. Przepaść między tym, kim byliśmy, a tym, co było możliwe na planie fizycznym, wydawała się nie do przekroczenia. Ale teraz, w tym czasie, w tym roku istnienia, przepaść znika. Kurczyć się będzie aż do nicości.
Otwiera się przed nami Prawda naszego bytu – nie jako idea w umyśle, lecz jako puls, ciepło, drżenie Miłości w każdej komórce. Dla nadal walczących ze światem, zmagających z życiem, nic takiego się nie dzieje – mają inne doświadczenie.
Każdy indywidualnie dokonuje wyboru, czy żyje z wewnątrz z Ducha. Czy żyje ze świata, zdominowanego informacją i materialną. Gdy otwieramy Serce, rzeczywistość całej naszej Istoty zaczyna być odczuwalna. Pozwalamy, by pełnia Miłości, zamieszkała w nas bez oporu, by żyła z nami w swojej Prawdzie i pięknie, pokazując obfitość. Miłość sięga poza świat, uczy jak kochać go swobodnie.
Umysł nie zna jej języka – więc nie ma sensu nim wizualizować przyszłości. Nie potrafi objąć darów Miłości, nie potrafi otworzyć się tak szeroko, by przyjąć jej Moc. Umysł nie rozumie jedności. Nie pojmuje, jak można być wszystkim i jednocześnie Prawdą „Ja Jestem”.
Nie pojmuje naturalnego Miłosnego aktu, służby dla Całości. Ani miejsca Miłości z którego otwierają się nowe linie możliwości. Otwierają się, nie dlatego, że je zaplanowałeś, lecz dlatego, że odważyłeś się wyskoczyć poza znane i poddać się wizji, która nie pochodzi z myśli. Jeśli jesteś gotów oddać ster Sercu, stajesz się pełnią, która właśnie teraz rodzi się w swojej totalności.
To jest czas skoku z klifu. Docieramy do kresu znanego świata. Stajemy się odkrywcami Wszechświata Serca – tak samo jak ci, którzy kiedyś wypłynęli ku nieznanemu, nie wiedząc, czy za horyzontem czeka przepaść, czy CUD.
Gdy żyjesz w chwili stawania się, pozwalając Miłości żyć w tobie w całej jej świętości, każda chwila staje się nowym początkiem. Tak samo jest teraz. Nie wiesz, co się wydarzy….
I właśnie dlatego to jest prawdziwe życie. Jeśli potrafisz pozostać w ciekawości, w ekscytacji, w zachwycie Serca. Jeśli utrzymasz rezonans słodkiego poddania, stajesz się Mocą uniesienia. Możesz stać się pełnią Boga. Właśnie tutaj, w tym, co kiedyś nazywałeś światem.
Miłość to głęboka kreatywność Boga i objawia się teraz jako nowy świat. Większy, prawdziwszy, piękniejszy niż wszystko, co kiedykolwiek potrafiliśmy sobie wyobrazić. Nie ma już znaczenia, co dzieje się z symbolami starego świata, bo żyjesz w Centrum Stworzenia. Jesteś Sercem alchemii, która przemienia materię w doskonały wyraz Boskiej energii. Serce jest początkiem wszystkiego. Łonem stworzenia, przez które Nowy świat rodzi się bez wysiłku.
Przed nami czas, czysty, święty, nie do zatrzymania. To narodziny. Nie w przyszłości. Teraz. Jesteśmy ponadczasowi. A gdy żyjemy w Wieczności, życie odkrywa tajemnicę tak głęboką, że umysł może ją jedynie kontemplować – nigdy posiąść.