Wielu ludzi, poczuje wewnętrzne poruszenie.

Kiedy przejdziemy przez ten trudny, lecz konieczny okres porzucania swojej starej, egotycznej tożsamości, nastąpi duża zmiana. Wielu ludzi, poczuje wewnętrzne poruszenie, jakby coś głęboko w nich przypominało sobie o swoim prawdziwym pochodzeniu. Może pojawić się chwilowa niepewność, bo stare struktury będą się kruszyć, a nowe jeszcze nie będą w pełni uformowane. Jednak właśnie w tej przestrzeni pomiędzy starym a nowym narodzi się coś niezwykle pięknego, Świadomość Jedności z Źródłem/Bogiem. Wielu przejawi gotowość do naturalnej harmonii Istnienia.

Kiedy opadnie ciężar starej tożsamości, dużo ludzi zacznie doświadczać życia w inny sposób. Zamiast reagować z poziomu lęku i obrony, zaczną odpowiadać z poziomu spokoju i zrozumienia. Pojawi się głęboka wrażliwość, empatia i naturalna potrzeba współodczuwania. Człowiek zacznie rozpoznawać siebie w drugim człowieku, a granice, które wcześniej wydawały się nieprzekraczalne, zaczną się zacierać. I właśnie wtedy nastąpi przemiana.

Zniknie stary sposób myślenia, w którym wartość życia mierzono głównie ciężarem posiadania. Rozpłynie się przekonanie, że szczęście można zamknąć w liczbach, rzeczach i zdobytych przewagach. Ludzie zaczną wsłuchiwać się w cichy, potężniejszy głos – głos Serca. A gdy Serce stanie się kompasem, naturalnym pragnieniem stanie się to, by każdy miał wszystko, czego potrzebuje do życia w godności. Wraz z tą przemianą zmieni się także sposób postrzegania świata.

Ziemia ukaże się w nowym blasku, jakby ktoś odsłonił przed ludzkimi oczami ukryte dotąd warstwy rzeczywistości. Kolory staną się głębsze, bardziej subtelne, jakby oddychały własnym Światłem. Zapachy będą delikatniejsze i pełniejsze, niosąc ze sobą wspomnienia, które nie należą tylko do jednego życia. To wszystko zawsze istniało, czekało tylko na moment, gdy człowiek przestanie patrzeć wyłącznie oczami umysłu, a zacznie widzieć oczami Serca. Wtedy nawet zwykły poranek stanie się Świętem, a cisza będzie mówić więcej niż słowa. Nasza komunikacja nie będzie odbywać się jako forma a wibracja…

Duch ludzkości skieruje się ku pokojowi. Nie będzie to pokój wymuszony ani kruchy, lecz głęboki. Światło jutra zacznie rozświetlać codzienność, przyszłość przestanie być źródłem lęku. Jutro/przyszłość w sposób naturalny objawiać się będzie łagodnie, niczym niebo, które wyrasta w ludzkich Sercach i rozlewa się po Ziemi. Ludzkość będzie wzrastać w Duchu współpracy, dostrzegać będzie w sobie nawzajem nie konkurentów, lecz towarzyszy drogi. Obcy staną się bliscy, a bliscy jeszcze bliżsi. W oczach drugiego człowieka będzie odbicie własnego Światła i zrozumiemy, że wszyscy jesteśmy połączeni niewidzialną nicią Istnienia.

To, co kiedyś wydawało się ciężarem, stanie się źródłem radości. Pomaganie innym nie będzie obowiązkiem, lecz naturalnym odruchem, jak oddech, jak uśmiech, jak ciepło dłoni podanej bez wahania. Wspieranie się nawzajem stanie się codziennością, a dobroć przestanie być wyjątkiem, stając się NOWYM językiem świata. I wtedy człowiek przypomni sobie coś, co zawsze nosił w sobie, że jesteśmy tu nie po to, by walczyć, lecz by współtworzyć… Nie po to, by dzielić, lecz by łączyć… Nie po to, by przetrwać, lecz by żyć w pełni swojego blasku…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *