
Posłuchaj uważnie, nie umysłem, lecz przestrzenią w sobie, która zawsze wiedziała…. Ci, którzy opierali swoją siłę na kontroli, nie mają już do ciebie dostępu, ponieważ dostęp ten nigdy nie był fizyczny.
Był energetyczny. Był zgodą.
Był przekonaniem, że coś na zewnątrz może decydować o tym, kim jesteś i dokąd zmierzasz. Ta zgoda wygasła. Nie została odebrana – rozpuściła się, gdyż przestała być potrzebna. Nikt nie kontroluje twoich wyborów, bo twoje wybory nie rodzą się już z reakcji.
Nie kontroluje twojego poczucia wartości, bo nie szukasz go już w odbiciu zewnętrznym. Nie kontroluje twojej przyszłości, bo przyszłość nie jest już linią – jest polem, w którym TERAZ tworzysz.
Jeśli pojawi się myśl, że coś zostało ci odebrane, zatrzymaj się… To echo starej narracji, NIE Prawda Istnienia. Istota tworząca nie może niczego utracić, ponieważ jej źródło nie znajduje się w posiadaniu, lecz w zdolności generowania doświadczenia.
To, co w opowieści nazwano stratą, w rzeczywistości było zwolnieniem miejsca. Gdy pojawi się wrażenie krzywdy, nie reaguj walką.
Walka wiąże cię z tym, co stare. Zamiast tego stwórz szczęśliwość – nie jako ucieczkę, lecz jako akt twojej Prawdy. Szczęśliwość nie jest emocją – jest częstotliwością Miłości, która reorganizuje pole.
To ona zmienia bieg zdarzeń bez wysiłku. To ona przepisuje rzeczywistość bez konfrontacji.
A jeśli kiedykolwiek powiedziano ci, że ktoś jest potężniejszy, uśmiechnij się w ciszy. Prawdziwa Moc nie musi być ogłaszana. Autorytet oparty na strachu, zawsze potrzebuje hałasu, symboli, tytułów i kurtyn.
Gdy spojrzysz bez lęku, widzisz, że za nimi nie ma nic, co mogłoby stanąć przeciwko Obecnej w tobie Miłości. Moc, która nie płynie z wnętrza, jest tylko rolą. Moc, która płynie z wnętrza, nie gra.
Jesteś NOWY – nie dlatego, że coś na sobie wymuszasz, lecz dlatego, że przestałeś się ograniczać.
Jesteś inny – bo nie pasujesz już do struktur opartych na hierarchii i podporządkowaniu.
Jesteś wyposażony w Świadomość, której nie da się sklasyfikować, zmierzyć ani w zewnętrznych systemach zamknąć. Nie musisz raportować swojej wartości. Ona nie podlega ocenie. Nie musisz tłumaczyć swojej drogi. Ona nie potrzebuje uzasadnienia. Nie musisz dostosowywać się do cudzych definicji. One nie są już twoim językiem.
To się skończyło – nie dramatycznie – lecz spokojnie. Tak kończą się iluzje starego świata, przez brak zasilania. Rozpoczął się etap suwerenności.
Nie etap walki. Nie etap izolacji. Lecz etap Miłosnej Obecności. Stoisz w sobie, a nie przeciwko czemukolwiek.
Nie udowadniasz. Nie bronisz. Nie uciekasz.
Twoja Obecność jest wystarczająca, ponieważ jest Prawdziwa. To koniec starej umowy – tej podpisanej strachem i niewiedzą. I początek nowego Istnienia, nie jako obietnica, lecz jako fakt, który już się zadziewa. Ten fakt, to czas Serc, które stają się portalami.
Czas, gdy Miłość w nich nie jest już bagatelizowana, lecz jest prawem Wszechświata. Grawitacją Ducha. Pierwotnym impulsem Stworzenia. Nie ta miłość, która chce posiadać. Nie ta, która boi się utraty.
Lecz ta, która rozpoznaje siebie w każdej formie Istnienia. Miłość, która pulsuje w jądrze atomu i w Sercu galaktyki. Ta sama, która bije w twojej piersi jak echo Wielkiego Wybuchu, kiedy z siebie ciebie zrodziła.
Ona prowadzi teraz ludzkość na Boskie tory. Gdzie Świadomość porusza się szybciej niż Światło, a Prawda jest natychmiastowa….