Nadchodzi czas, w którym rzeczywistość zdaje się rozszczepiać na dwa odmienne nurty Istnienia.
Pod niewidzialną powierzchnią ziemskiego świata dokonuje się wielkie przeobrażenie, a dotychczas splecione ze sobą drogi ludzkich doświadczeń, zaczynają rozchodzić się w dwóch różnych kierunkach.
Wciąż ta sama Ziemia otula nas swoim niebem.
Wciąż ten sam wiatr porusza liście drzew, a słońce rozświetla twarze wszystkich ludzi.
Jednak w głębi ludzkiego doświadczenia zaczynają odsłaniać się dwa zupełnie odmienne światy.
Jedna planeta niesie w sobie dwa sny o rzeczywistości…
W jednym z nich wciąż rozbrzmiewa echo dawnych częstotliwości. Echo walki, lęku, oddzielenia i nieustannego zmagania z materią.
To świat, w którym ludzie wciąż szukają przeciwników, budują niewidzialne mury, bronią swoich racji i próbują odnaleźć bezpieczeństwo w kontrolowaniu tego, co nieustannie wymyka się ich dłoniom.
Tam życie pozostaje polem walki, a człowiek, nieświadomy własnej wewnętrznej Mocy, wciąż poszukuje jej na zewnątrz.
Z każdym kolejnym konfliktem oddala się od swojego Serca, zapominając o pierwotnym połączeniu z Miłością, z którego wyłoniło się jego Istnienie.
Ale równolegle, niczym pierwsze promienie świtu przedzierające się przez wielowiekową ciemność, zaczyna wyłaniać się inny świat.
Świat, który nie rodzi się z walki, lecz z przypomnienia.
Przypomnienia o tym, że pod wszystkimi ludzkimi historiami, doświadczeniami i zewnętrznymi różnicami istnieje coś znacznie głębszego.
Niezmienny wymiar Światła, w którym wszystko jest połączone, a Serce nie potrzebuje żadnego powodu, aby kochać
To tutaj budzą się Serca, które przestają pragnąć zwycięstwa nad drugim człowiekiem.
Serca, które nie chcą już uczestniczyć w niekończącej się opowieści o władzy i podziałach.
Które coraz wyraźniej odczuwają, że prawdziwa wielkość Istoty nie objawia się w tym, ile potrafi zdobyć, podporządkować czy pokonać, osiągać sukcesów czy być sławna, lecz w tym, ile Miłości potrafi emitować.
To ludzie, którzy, zamiast walczyć, tworzą, zamiast osądzać, niosą kochającą Świadomość.
Rozchodzące się drogi ludzkich doświadczeń…
Ludzie, z którymi jeszcze niedawno dzieliliśmy podobną przestrzeń, zaczynają podążać w zupełnie innych kierunkach.
Niektórzy coraz mocniej zanurzają się w rzeczywistości chaosu, inni zaś coraz głębiej otwierają się na doświadczenie Miłości Boga.
Dla jednych świat staje się coraz bardziej niebezpieczny, pełen zagrożeń i powodów do niepokoju.
Dla wznoszących się w wyższy wymiar, nawet pośród przemian i niepewności, zaczyna odsłaniać się niezwykła przestrzeń niezwykłych możliwości, błogosławieństw i piękna.
W tym rodzi się prawdziwa Wolność.
Nie podążasz już za falą zbiorowych emocji.
Jesteś poprostu w swojej wewnętrznej Świątyni, miejscu, w którym twoje Istnienie nie jest zależne od zewnętrznych okoliczności.
To Nowa Ziemia, która rodzi się w Sercach Świadomych Miłości.
To świat, w którym ludzie nie spotykają się już po to, aby się wzajemnie przekonywać, rozmawiać o trywialnych sprawach, narzekać, lecz aby wspólnie odkrywać piękno Istnienia.
Celebrują swoje Światło…
To świat, w którym domy stają się przestrzeniami spotkań Serc, wspólnota naturalnym oddechem życia, a twórczość wypływa z radości obdarowywania.
To świat, w którym słowa nie ranią, lecz rozkwitają niczym Świetliste nasiona, z których wyrastają nowe możliwości.
Tym właśnie jest w nas Światło…
Nowa rzeczywistość rozkwita pośród starej.
To wielki wybór Istnienia…
Pozwólmy więc innym iść ich drogami.
Niech każdy odnajduje swój rytm, swoje doświadczenie.
A my zanurzajmy się coraz głębiej w tę przestrzeń, w której Serce staje się kompasem, Miłość językiem porozumienia, a Światło nowym sposobem BYCIA.
To nasza nowa przestrzeń Istnienia, w której można oddychać pełniej, kochać głębiej, tworzyć piękniej i doświadczać Życia jako niezwykłego daru.
Jedna Ziemia. Dwa odmienne światy. Dwie drogi ludzkiego doświadczenia.
Nasza organiczna linia wznoszenia, staje się Świetlistą opowieścią o powrocie do Miłości.
Jest zaczynem nowej kultury Istnienia.
Tam, gdzie dotąd wyrastały mury, zakwitają ogrody.
Tam, gdzie rozbrzmiewała walka, płynie pieśń Jedności.
To bezkres Światła, które nigdy nie przestało być naszym Domem.