Miłość wieczny, Boski BYT.

Przechodząc przez kolejne doświadczenia i wcielenia, człowiek poznaje coraz to nowe aspekty Boskości.
Każde spotkanie, każda radość, zachwyt, strata, tęsknota, zachwianie i ponowne odnalezienie drogi, stają się częścią wielkiej podróży Duszy ku rozpoznaniu tego, czym od zawsze była.

Poprzez różnorodność życia odkrywa niezliczone oblicza Istnienia.
Czasem uczy się poprzez Światło, a czasem poprzez ciemność.
Czasem poprzez bliskość, a czasem poprzez samotność.
Lecz nawet wtedy, gdy na chwilę zagubimy pamięć o swojej prawdziwej naturze, głęboko w nas nie przestaje płonąć Iskra.
To właśnie ona prowadzi przez kolejne doświadczenia.

Z każdym krokiem uczymy się wyrażać Miłość.
Najpierw szukamy jej na zewnątrz.
Pragnąc ją otrzymać, odnaleźć, zatrzymać przy sobie.
Z czasem w fazie naszego wzrostu zaczynamy rozumieć coś znacznie głębszego, że Miłość nie jest czymś, co można posiadać.
Nie jest nagrodą ani darem, który ktoś może nam dać lub odebrać.

Miłość jest naszym pierwotnym STANEM.
A człowiek uczy się ją wyrażać.
Uczy się nią stawać…

I na tym polega jedna z najpiękniejszych tajemnic wszystkich wcieleń – aby pośród niezliczonych doświadczeń, masek, ról i historii, przypomnieć sobie, że pod tym wszystkim istnieje coś niezmiennego.
Że istnieje w nas Wieczna Obecność, która nigdy nie przestała kochać.

Miłość prawdziwie wieczny, Boski Byt, w swoim uroku, wyrazie, pięknie i ekstazie nie ma końca.
Nie można jej opisać w pełni słowem.
Jest ciszą i pieśnią.
Jest oddechem i stworzeniem.
Jest początkiem każdego życia i przestrzenią, do której wszystko powraca.
Czeka w naszym Sercu na chwilę rozpoznania.

Gdybyś wziął najwyższe drzewo i uczynił zeń pióro, a cały ocean byłby ci kałamarzem… gdybyś pisał nieprzerwanie przez miliony lat, zapisując wszystkie języki świata, wszystkie pieśni, modlitwy, zachwyty i objawienia, i tak nie zdołałbyś oddać nawet maleńkiej cząstki Boskiej Chwały.

Bo to, co Boskie, jest większe niż słowo, czy cokolwiek na zewnątrz ciebie.

A jednak paradoks polega na tym, że cała ta niewyobrażalna Chwała potrafi objawić się w najprostszej chwili.
W spojrzeniu pełnym czułości.
W dłoni, która podnosi drugiego człowieka.
W promieniu słońca dotykającym twarzy.
W ciszy Serca, które przypomina sobie i zaczyna kochać Nieskończonego.

Wszystkie kamienie, rośliny i zwierzęta śpiewają swoją Miłosną pieśń.
Każde Istnienie, nawet to najmniejsze i pozornie nieme, uczestniczy w wielkim Chórze Życia.
Jest w nim miejsce dla szumu drzew, dla cichego trwania kamieni, dla śpiewu ptaków, dla ruchu traw na wietrze i dla głębokiej ciszy ziemi.

Wszystko jest nutą w ogromnej, niewidzialnej symfonii…

A każda z tych nut opowiada tę samą, odwieczną historię.
Pieśń Miłości Stwórcy do Stworzenia i Stworzenia do swojego Stwórcy.

Jest to pieśń rozpisana na niezliczone głosy.
Na miliony Istnień, kształtów, barw i drgań.
Jedne wybrzmiewają potężnie jak ocean podczas sztormu, inne są tak subtelne, że usłyszeć je może jedynie Serce, które przestało zagłuszać się własnym lękiem, pośpiechem i nieustannym myśleniem.

Bo natura nigdy nie przestała śpiewać.
To człowiek zapomniał słuchać.

Kiedy naprawdę powierzysz Bogu swoje Serce, wydarza się coś niezwykłego.
Niewidzialna dłoń unosi cię ponad codzienność, ponad hałas myśli i ciężar tego, co chwilowe.

I wtedy zaczynasz słyszeć…

Usłyszysz, co niesie wiatr ponad dalekimi dolinami.
Poczujesz opowieść płynącą z drzew, które pamiętają więcej, niż człowiek.
Cisza kamieni przestanie być pustką, a spojrzenie zwierzęcia staje się spotkaniem dwóch Istnień, które rozpoznają w sobie to samo Źródło.

Wtedy subtelne, ciche, a zarazem przejmujące do głębi tony zaczną układać się w Niebiańską Symfonię.
Nie jest ona gdzieś, poza światem.
Ona rodzi się tutaj, w każdym Sercu, które kocha.

Rodzą ją ludzie, którzy zaczynają żyć w Prawdzie.
Rodzą ją Istoty, które przypominają sobie, czym jest jedność z Życiem.
Rodzi ją Ziemia, oddychająca wraz z każdym drzewem, każdym źdźbłem trawy i każdym Stworzeniem.

Kiedy Serce człowieka otwiera się na Prawdę, zaczyna rozumieć, że nie jest samotnym głosem zagubionym w ogromie Wszechświata.
Jest jedną z nut.
Jedną, niepowtarzalną, potrzebną.

I kiedy pozwala swojej Duszy śpiewać pieśń Miłości, jej dźwięk łączy się z pieśnią drzew, zwierząt, rzek, gór i gwiazd.
Wtedy cały świat staje się Świątynią, a życie modlitwą.
W tej głębi Serca, usłyszysz najpiękniejszą z prawd:
że Niebiańska Symfonia nie jest daleko…

Ona od zawsze rozbrzmiewała wokół ciebie… i w tobie.
Wystarczy otworzyć Serce
i przypomnieć sobie,
jak słuchać…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *